czwartek, 7 czerwca 2012

Sto razy lepsza praczka młoda od starej księżnej, n'est-ce pas?*

Miło jest spacerować w parku miejskim w Białymstoku i przysiąść na chwilę na ławeczce w pobliżu rzeźby "Praczek". Trzy młode kobiety o pełnych kształtach, pochylone nad wodą, nieco roznegliżowane, bo przy pracy gorąco, cieszą oko spacerowiczów. "Nie praczki, a trzy gracje"- komentuje zdjęcie tego niezwykłego miejsca internauta i trudno mu odmówić racji. Białostoczanie mają szczęście, a ich włodarze mieli świetny gust.

Stanisław Horno-Popławski, Praczki, fot. Bożena8, 
http://www.swiatobrazu.pl/fotografie/galeria,uzytkownika,54963 

Rzeźby praczek znajdziecie w wielu europejskich miastach, od Reykjaviku po Barcelonę i Bolonię. Nigdzie jednak praczki nie są tak piękne i zmysłowe, jak te w Białymstoku.

W malarstwie wszystkich epok piorące kobiety jawią się niczym boginki, nimfy, dobre wróżki zamieniające stos rzeczy brudnych w pachnące czystością. Praczki malowali najwięksi artyści, niektórzy poświęcili im więcej niż jedno dzieło.


Spośród dziesiątek obrazów, wybrałam kilka, które spodobały mi się, albo zaintrygowały mnie jakimś szczegółem.
Na początek wybrałam soczyście wiosenny obraz Pissaro. Ogrodowa scena z dzieckiem i czterema pięknymi kobietami wykonującymi swoją pracę w rozświetlonym słońcem ogrodzie. Najwdzięczniejszy, moim zdaniem, praca wśród tych, które artysta poświęcił temu tematowi.

Camille Pissaro, Praczki w Eragny, 1901

Paul Gauguin podczas swojego gościnnego pobytu u Vincenta van Gogha w Arles malował praczki wielokrotnie, z różnej perspektywy, w tym samym miejscu, ale w różnej scenerii, zmieniającej się, jak pory roku. Kolorowo. Oddanie barwy, było wówczas najważniejsze.
Który obraz podoba Wam się najbardziej?

Paul Gauguin, Praczki z Arles 

Paul Gauguin, Praczki z Arles II


Paul Gauguin, Praczki z Arles III


A to wizja tego samego miejsca i tych samych praczek  namalowana przez Vincenta van Gogha. Skąpane w słońcu praczki przy moście w Arles.


Vincent van Gogh,  Most zwodzony w Arles z grupą praczek



Niekiedy malarze uwieczniali praczki w pozach królewskich, jakich mogłyby im pozazdrość królewny i księżniczki, słono płacące artystom za chwilę uwagi i dziesiątki godzin poświęconych wygładzeniu wizerunku. Praca uszlachetnia - chciałoby się rzec, patrząc na poniższy obraz.


Praczka w Wenecji, studium, 1880


Nawet twórcy rokokowi, słynący z podejmowania lekkich tematów, elegancji, wyrafinowanego gustu, zamiłowania do utrwalania piękna, nie potrafili oprzeć się praczkom. Uwiecznili je tak, jak królewskie metresy, a może nawet bardziej namiętnie. Nie od dziś wiadomo, że praca bardziej pobudza zmysły, niż gnuśność.
Zaczynamy uroczą scenką z praczką - wróżką, słodko sikającym amorkiem, znudzonym psem. Idylliczny obrazek mąci nieco złowieszczy wzrok fontanny.

Carle van Loo, Praczka


Fragonard nie może się oprzeć pokusie i wprowadza do swojego dzieła elementy bardzo nieprzyzwoite.


Jean Honore Fragonard, Praczki

Śmielszy, na ogół ,Boucher malując praczki wykazał się tym razem większą wstrzemięźliwością w prezentowaniu wdzięków pracujących kobiet. Z nieokiełznanym apetytem na wrażenia namalował za to niezwykłą scenerię, w której wykonują swoją pracę.


François Boucher, Praczki


 Na obrazach z różnych stron świata powtarza się ten sam schemat: grupa młodych kobiet przy pracy, przyjezdni w mundurach, z bronią, na koniach, gawędzą.

Józef Brandt, Pogawędka

Francesco Zuccarelli,
 Włoski pejzaż i praczkami i pojawiającymi się jeźdźcami z psami

Vincente March y Marco, Praczki

I na koniec obraz, który moim zdaniem zapowiada zmiany. Jest w postawie obu kobiet coś, co pozwala sądzić, że za chwilę zostawią balię z praniem, by zająć się czymś znacznie bardziej przyjemnym.

Charles Frederik Urlich, Praczki

W dwudziestym wieku upowszechniły się pralki, a kobiety obsługujące te maszyny nie inspirują jakoś artystów. Szkoda.

* tytuł posta, cytat z wiersza Konstantego Ildenfonsa Gałczyńskiego "Madame Sans Gene":
Patos, historia - z balii woda,
każdy to przecież dobrze zna.
Sto razy lepsza praczka młoda
od starej księżnej, n'est-ce pas?


Aktualizacja 20.07.2013.
Na pewnym forum znalazłam sugestię, że pogłaskanie najbardziej pochylonej białostockiej praczki po pośladkach przynosi szczęście i spełnienie marzeń. Głaszczcie więc, jeśli będziecie w Białymstoku.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza