poniedziałek, 9 września 2013

Zachód słońca koło Montmajour

Muzeum van Gogha w Amsterdamie poinformowało o odkryciu kolejnego dzieła artysty.

Vincent van Gogh, Zachód słońca koło Montmajour, 1888

"Zachód słońca koło Montmajour" został skończony 4 lipca 1888 roku w Arles. Przedstawia letni pejzaż o zmierzchu: bujną roślinność, drzewa i krzewy zmierzwione, wyciągające się w stronę światła, niebo przysłonięte drobnymi, kłębiastymi chmurami odbijającymi promienie zachodzącego słońca. W tle widoczne są ruiny pobliskiego opactwa i pola zbóż. O jego namalowaniu Vincent van Gogh wspominał w liście do swego brata Theo "Wczoraj, o zachodzie słońca, byłem na kamienistym wrzosowisku, gdzie rosną bardzo małe, poskręcane dęby, na tle ruiny na wzgórzu i pszenicznej doliny. To było romantyczne, to nie mogło być więcej, niż à la Monticelli, słońce rozlewało swe bardzo żółte promienie na krzaki i na ziemię, całkiem złoty deszcz."- pisał. Zainspirowała go szlachetność krajobrazu przywodząca na myśl czasy średniowiecza, gdy na skąpanych w słońcu łąkach ujrzeć można było rycerzy i damy wracających z polowania z sokołami na ramieniu. Zdawało mu się, że słyszy głos prowansalskiego trubadura. Nie był zadowolony z ostatecznego efektu.  Twierdził, że nie udało mu się uchwycić "poezji" tego widoku tak, jak zamierzał to uczynić.


Na stronach muzeum można zobaczyć zdjęcie miejsca, które uwiecznił van Gogh.

Opublikowano historię dzieła. W 1890 roku roku znajdowało się ono w zbiorach Theo van Gogha, o czym świadczy umieszczenie go w spisie z tego okresu. W 1901 roku obraz został sprzedany prywatnemu kolekcjonerowi i na dziesięciolecia zniknął. Pojawił się ponownie w roku 1970 jako część majątku norweskiego milionera Christiana Mucolai Mustada. Wówczas podważano jednak jego autentyczność. O płótnie zapomniano na kolejne dwadzieścia lat. W 1990 autorstwo dzieła wydawało się wątpliwe ekspertom z Muzeum van Gogha. Gruntowne badania techniczne potwierdziły jednak, że artysta użył barw z palety van Gogha w Arles. Obraz został namalowany na tym samym typie płótna i takim samym podkładzie, jak ten którego van Gogh używał do malowania innych obrazów w tym samym okresie. Przeprowadzono także analizy rentgenowskie i komputerowe. Odkrycia te przekonały ekspertów, że mają do czynienia z oryginałem.

"Zachód słońca koło Montmajour" będzie można oglądać w Muzeum van Gogha od 24 września. Przyznam szczerze, że przy pierwszej okazji pojadę obejrzeć ten obraz. Nie dziwię się specjalistom, że sceptycznie odnosili się do niego a teraz nazywają "obrazem okresu przejściowego". Pejzaż powstał w tym samym okresie, co najsłynniejsze płótna artysty. Rzut oka wystarczy jednak, by zauważyć, że bardzo się od nich różni.

Vincent van Gogh, Żniwa z opactwem Montmajour w tle, 1888


Vincent van Gogh, Żólty dom w Arles, 1888

Gdyby odnaleziony obraz został namalowany przez innego artystę, leżałby teraz w jakimś muzealnym magazynie, albo wisiał na ścianie w salonie średniozamożnej rodziny aspirującej do miana kulturalnej. To dzieło nie jest udane. Zwróćcie uwagi na te "szczególne" chmurki, po zachodzie słońca też nie ma śladu.

Płótna van Gogha bardzo zyskują w bezpośrednim kontakcie. Wręcz "wychodzą" ze ścian. Są niebywale sugestywne, zaczepne, przykuwają uwagę na długo. Nie sposób im się oprzeć, ani o nich zapomnieć. Mają w sobie wyjątkową siłę zdolną poruszyć nawet kamienne serce. Znam wiele osób (sama do nich należę), które nie mogły pojąć fenomenu artysty, dopóki  z bliska nie zobaczyły jego obrazów. Każdy ruch pędzla potwierdza mistrzostwo malarza, pasję i pokorę wobec natury. Niewykluczone, że odnalezione dzieło zachwyci tych, którym dane będzie zobaczyć je w oryginale.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza