Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wystawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wystawy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 sierpnia 2020

Gdzie odszedł murzyn, który zrobił swoje?

Portret Fryderyka Schillera
Portret Fryderyka Schillera
Przy okazji ogólnonarodowego dyskursu o tym, czy słowo "murzyn" jest obraźliwe i czy powinno być używane przez ludzi tzw. kulturalnych, sięgnęłam po tragedię Fryderyka Schillera "Sprzysiężenie Fieska w Genui", skąd pochodzi słynna fraza "Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść". Z dzisiejszej perspektywy twórca hymnu Unii Europejskiej napisał utwór niepoprawny politycznie z wielu względów, wśród których rasizm nie jest grzechem największym.

Schiller cudownie przedstawił mechanizm wszelkich politycznych przewrotów, kiedy buta i głupota rządzących miesza się z osobistymi animozjami, chorymi ambicjami i brakiem skrupułów pretendentów i aspirujących do pełni władzy oraz dobroduszną naiwnością ludu gotowego poprzeć byle łajdaka, jeśli rokuje jako zwycięzca.

Urzekła mnie perswazyjna rozmowa hrabiego Lawania Jana Ludwika Fieska łaskawie przyjmującego dowództwo nad rebelią, do której z pobudek osobistych i bynajmniej szlachetnych skrycie podburzał genueńskich notabli i pospólstwo z pomocą owego przysłowiowego Murzyna. Otóż hrabia postawił był udających mu ludzi przed następującym dylematem:

sobota, 29 lipca 2017

Marcella Mascheriniego kobiety plażujące

Dłuższa niż zazwyczaj przerwa na blogu wywołana została dłuższymi wakacjami. W obliczu nowych doznań i atrakcji, pisanie postów wydało mi się mniej interesujące niż zwykle. Pomyślałam jednak, że koniecznie muszę wspomnieć o eksponatach pewnej wystawy, którą właściwie przypadkiem zobaczyłam w Padwie.

Otóż na kilkudniowy pobyt w mieście zatrzymałam tuż obok Palazzo Zuckermann i gdy już obejrzałam zbiory najsłynniejszych padewskich muzeów i galerii, oszałamiający wystrój bazylik, freski w kaplicach, a także pałace, wille, etc. i przeszłam wszystkimi najbardziej urokliwymi ulicami zatrzymując się na niezwykłych placach i podziwiając przystrojone kwieciem i pnączami balkony kamienic oraz  przejawiąjące się  niezwykłymi klamkami, kołatkami i zdobieniami zamiłowanie Padewczyków do pięknych niebanalnych detali, zdecydowałam się wejść do wspomnianego Pałacu, w którym na codzień prezentowane są cuda włoskiej sztuki użytkowej i dekoracyjnej.

Tym razem była tam także czasowo prezentowana wystawa rzeźb Marcello Masheriniego. Rzeźbiarz, ilustrator, scenograf związany przez większą część życia z Padwą, uchodzi za jedngo z najwybitniejszych twórców XX wieku.
Jego rzeźbiarskie prace zachwycały wszystkich: koronowane głowy, arystokratów, dyktatorów, polityków, magnatów finansowych hojnie płacących za możliwość posiadania statui wykonanej ręką mistrza, a także krytyków od skrajnego lewa po skrajne prawo, którzy nagradzali artystę medalami i przyznawali mu najwyższe miejsca na licznych wystawach, biennale'ach, itd. itp. Urzekał również tzw. zwykłych prostych ludzi, nawet tych ponoć niewrażliwych na piękno.

A więc weszłam do tego Pałacu i oniemiałam na widok rzeźb Mascheriniego. Zaprawdę rację miał poeta, który idąc tropem (stylem) rozsławionym niegdyś przez Mariniego, nazwał rzeźbiarza "niezwykle cywilizowanym barbarzyńskimi artystą zafascynowanym kobietami i opowiadającym o ich uwodzeniu".


Wystawa prac Marcella Mascheriniego
w Palazzo Zuckermann w Padwie

środa, 6 maja 2015

Iskry w malarskiej pracowni

Olga Boznańska, W atelier, 1905

Jeden z najbardziej intrygujących obrazów na zakończonej niedawno w Muzeum Narodowym w Warszawie wystawie malarstwa Olgi Boznańskiej.

Monachijska pracownia artystki. We wnętrzu bez trudu rozpoznać można elementy wystroju znane z innych dzieł malarki: charakterystyczne krzesła, japoński parasol, kwiat słonecznika, widok z okna z dymiącym kominem przemysłowego miasta przysłonięty zieloną tkaniną.

W pokoju są cztery osoby.
Tuż przy oknie siedzi wąsaty mężczyzna, wyraźnie poirytowany.  Patrzy  bykiem. Lewą rękę opiera na biodrze, jakby chciał zająć więcej miejsca, przypomnieć o swojej obecności. Wydaje się przygotowywać do ataku. Jeszcze chwila i da upust frustracji.

piątek, 27 marca 2015

Róże w koszu na wystawie

Pogłoski o tłumach zwiedzających wystawę prac Olgi Boznańskiej w Muzeum Narodowym w Warszawie są w pełni uzasadnione. Na ekspozycję wybrałam się w czwartkowe przedpołudnie. Najpierw czekałam w długiej kolejce do kasy, a potem obrazy oglądałam w ścisku. Opinie, że Polacy nie są zainteresowani sztuką, można więc między bajki włożyć.

Pomysł, by obrazy Boznańskiej pokazać w kontekście i sąsiedztwie dzieł, które mogły artystkę inspirować, uważam za doskonały. Obrazy innych mistrzów błyszczały na tle dzieł Boznańskiej. Jej prace zaś tę doskonałość przełamywały, zaskakiwały oryginalnością, twórczą pasją w poszukiwaniach, odwagą w dopieszczaniu efektów, w których wydawałoby się inni sięgnęli ideału i  zachwycały niekiedy nawet bardziej. Tylko portrety.

W siódmej sali ekspozycji zaprezentowane zostały martwe natury, które artystka zaczęła malować w czasie pobytu w Monachium.

Olga Boznańska, Żółte róże, 1918

Nie będę jednak pisać o tych pracach, choć kilka z nich z pewnością zasługuje na uwagę i może się podobać. Obok nich wisi bowiem niewielki, ale zjawiskowy obraz Henriego Fantin-Latoura.

środa, 4 marca 2015

Barokowe cudo nazwane "Sałatą"


Jose Galaz, Monstrancja "Sałata" 1700-1707


Jeden z najpiękniejszych przedmiotów, jakie zdarzyło mi się widzieć. Co prawda na razie w Internecie, ale właśnie zdecydowałam, że w weekend majowy lecę do Madrytu, gdzie ta barokowa monstrancja swojsko nazywana "Sałatą" ze względu na kolorystykę, jest prezentowana w słynnym Muzeum Prado, w ramach akcji promującej kulturę Kolumbii.

Osiemdziesięciocentymetrowy przedmiot wykonany został  w XVIII wieku w Bogocie przez hiszpańskiego złotnika Josego Galaza na zamówienie jezuitów. Artysta użył 1485 szmaragdów, szafir, 13 rubinów, 28 diamentów, 62 perły typu barocco, 168 ametystów i 9 kg złota. Wiele kunsztownie wykonanych, finezyjnych, misternych elementów ozdobił zieloną i błękitną emalią. Pracował nad zleceniem siedem lat, od roku 1700.

czwartek, 2 października 2014

Złudzenie na Zamku Królewskim

Korzystając z wolnego przedpołudnia wybrałam się z przyjaciółką na Zamek Królewski rzucić okiem na "Ekstazę św. Franciszka" El Greca. Snułyśmy się po Galerii Lanckorońskich obgadując znajomych i niektórych co sławniejszych i co przystojniejszych magnatów uwiecznionych na mniej i bardziej udanych portretach. Przed "rembrandtami" popadłyśmy na dłuższą chwilę w nabożną kontemplację. Przemierzając kolejne sale miałyśmy wrażenie, że jesteśmy jedynymi gośćmi galerii. Pusto było i głucho. I wtedy, zupełnie niespodziewanie ciepły głos Serge'a Gainsbourga wydobywający się z mojego telefonu zaanonsował rozmowę z najprzystojniejszym mężczyzną po obu stronach Wisły, który wcale nie przypadkiem jest moim mężem. Chociaż przeczuwałam, że właśnie dopuszczam się straszliwej zbrodni, z duszą na ramieniu, odebrałam cichutko mówiąc, że jestem w galerii, ale na pytanie w której, już nie zdążyłam odpowiedzieć, bo w kącie zamkowej komnaty coś złowieszczo zaszumiało, zaszeleściło, a potem wyszło i donośnie huknęło.
- Tu nie wolno rozmawiać przez telefon! Przeszkadza pani!
- Komu? - zapytałam i zaraz pożałowałam widząc morderczy błysk w oku strażniczki. Przed totalnym skamienieniem pod wpływem tego bazyliszkowego wzroku uratowały mnie pewnie filtry ochronne w okularach... bo cóż by innego... 

Podobno w każdym przyzwoitym zamku ktoś straszy, jak się domyślam w Warszawie do czasu zejścia pierwszego przerażonego turysty, jest to wspomniana strażniczka (czy ktoś wie, jak się fachowo nazywa pani pilnująca sali).

Pomimo pewnego ryzyka Galerię Lanckorońskich warto odwiedzić i to nie tylko z powodu dzieł Rembrandta czy czasowo wystawianej "Ekstazy św. Franciszka". W stałej ekspozycji znajduje się obraz, od którego oczu nie mogłam oderwać, tak mnie zachwycił.


Cornelis Norbertus Gijsbrechts lub Gysbrechts,
Trompe l'oeil ze skrzypcami, 1668-72 

niedziela, 26 stycznia 2014

Wystawa "Forum Sztuki"

Wernisaż wystawy "Forum Sztuki", 25.01.2014, fot. Maja Miśniakiewicz
Ponad dwieście osób wzięło udział we wczorajszym wernisażu wystawy "Forum Sztuki", na której swoje prace prezentuje dwudziestu jeden artystów. Różnorodna tematyka, technika malarska i wyjątkowa artystyczna wrażliwość twórców sprawiły, że wśród prezentowanych obrazów każdy mógł znaleźć dzieło godne zachwytu i warte dyskusji. Przyglądałam się obrazom, przysłuchiwałam rozmowom i nieodmiennie zadziwiała mnie różnorodność gustów. Okazuje się, że jeden obraz może być przedmiotem uwielbienia, zainteresowania, obojętności, niechęci i ...zgorszenia.

środa, 13 listopada 2013

Kobieta dobrze wkomponowana - zapowiedź

Absolutnie doskonałe, geometryczne kompozycje. Linie proste przecinają dwuwymiarową przestrzeń i dzielą ją zgodne z matematycznym wzorem na pola wypełnione barwą. W tym idealnym, obliczonym, zdehumanizowanym świecie, w szarej przestrzeni zamknięta została sylwetka nagiej kobiety. Postać wprowadza krzywizny, głębię, zakłóca abstrakcyjny spokój i harmonię, burzy czystość, sterylność formy. Na osiemnastu płótnach Piotra Dudy kobieta mozolnie działa, walczy, kusi, upada i dźwiga się, wprowadza emocje w zredukowany, wyjałowiony świat. Wszystko by przekroczyć przypisany jej boks, poszerzyć przestrzeń, wyjść poza granicę. Paradoksalnie im bardziej wyróżnia się w geometrycznym świecie, tym lepiej się w niego wkomponowuje.

Piotr Duda, Działanie, 2012

Obrazy Piotra Dudy będzie można zobaczyć w Galerii MOK, przy ulicy 3 Maja 12 w Piotrkowie Trybunalskim, w ramach cyklu "Spotkania ze sztuką". Artysta i organizatorzy wystawy zapraszają od 16.11. do 09.12. 2013 r.

Więcej obrazów Piotra Dudy znajdziesz tutaj >>

piątek, 6 września 2013

Siedem grzechów głównych według Hieronima Boscha

Jedną z największych atrakcji trwającej we Wrocławiu wystawy "Rodzina Brueghlów, arcydzieła malarstwa flamandzkiego" jest obraz "Siedem grzechów głównych" Hieronima Boscha. Na pierwszy rzut oka dzieło jest proste w interpretacji. Ot kolejna ilustracja katechetycznych prawd. Jeśli jednak przyjrzeć się jej dokładnie, rodzi wiele pytań, z których większość pozostaje bez odpowiedzi.


Hieronymus Bosch, Siedem grzechów głównych,
1500-1515

We wnętrzu ogromnej kuli siedem scenek przedstawia siedem grzechów głównych.

sobota, 22 czerwca 2013

Interesująca wystawa w Łodzi


Przez najbliższe dwa tygodnie w  Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi wystawa prac studentów studiów podyplomowych na kierunku Malarstwo i Rysunek. W Galerii Biała Ściana (V piętro ASP) obejrzeć można kilkadziesiąt prac świetnie zapowiadających się twórców.

niedziela, 1 lipca 2012

W środku upalnego lata, wystawa obrazów Piotra Dudy

W warszawskiej herbaciarni "Jabłka w szlafrokach" przy Chmielnej 122 wystawa kilkunastu obrazów mojego ukochanego artysty, Piotra Dudy. Na płótnach kobiety: brunetki, blondynki i rude.
Długowłose, długonogie, niebezpiecznie piękne kusicielki i muzy, przypatrują się wysiłkom skołowanego (dosłownie), zamyślonego, albo walczącego ze sobą mężczyzny. Obok nich "Babcia Helena", dostojna jak przystało na strażniczkę tradycyjnych wartości i jakby trochę zagniewana.




Wędrówka wśród życiowych rozterek i uciech uwiecznionych na obrazach Piotra, może wzmocnić moralnie piewców obowiązku i natchnąć do życiowych eksperymentów tych, którzy chcieliby zasmakować w przyjemnościach. I ci, i ci mogą rozważać swoje decyzje w środku gorącego lata przy filiżance aromatycznej herbaty i jabłku (nomen omen) w szlafroku.

Obrazy Piotra Dudy możesz obejrzeć tutaj >>