Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunek. Pokaż wszystkie posty

piątek, 4 lipca 2014

Portrety Barbary Holper


Albrecht Durer, Portret Barbary Holper, 1490


Jeden z pierwszych portretów namalowanych przez Albrechta Durera. Artysta miał wówczas 19 lat i zgodnie z praktykowanych u schyłku średniowiecza zwyczajem, zamierzał wyruszyć lada dzień w podróż, podczas której miał doskonalić swe artystyczne umiejętności.

Na obrazie namalowanym na sosnowej desce przedstawił swoją matkę Barbarę z Holperów Durer.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Sowa i przyjaciele

Hieronim Bosch, Drzewa mają uszy a pole oczy,
ok. 1500


Od pięciuset lat interpretatorzy zastanawiają się, co też Hieronim Bosch chciał przekazać rysując powyższą pracę. W centrum sowa w dziupli starego próchniejącego drzewa, niżej w norze przy konarach czuwa leżący lis, a w pozbawionej liści koronie widać sroki wyraźnie czymś poruszone. Największe wrażenie robią jednak ogromne uszy widoczne wśród konarów nieco oddalonych drzew i osłonięte powiekami gałki oczne swobodnie porozrzucane po polu. Jest ich siedem, a zatem nie do pary. Całość trochę makabryczna, straszna, ale i nieco śmieszna.

Łaciński napis na górze rysunku głosi:  

"Aures silva, oculos campi dicuntur habere
Ergo loqui caute decet aut omnio tacere''


poniedziałek, 6 stycznia 2014

O astronomii w średniowieczu i oświeceniowej...ściemie

Jan Sacrobosco, Tractatus de sphaera, wyd. 1478


Powyższy obrazek pochodzi z kolejnego wydania średniowiecznego bestselleru napisanego około roku 1230 przez Johannesa de Sacrobosco, angielskiego uczonego, astronoma, astrologa i komputystę. Przez kolejnych 400 lat "Tractatus de sphaera" był najpopularniejszym astronomicznym podręcznikiem akademickim. Czy zwróciliście uwagę, że Ziemia i inne planety zostały przedstawione jako kule?

sobota, 28 grudnia 2013

O jeden przypis za daleko, czyli o „Rozebranej” Norwida

Są takie chwile w życiu kobiety, kiedy chce wyglądać absolutnie i zjawiskowo. Wszystkie jej myśli błądzą wokół jednego tylko tematu, „co na siebie włożyć”. Nie je, nie pije, nie sypia, tylko zadręcza się tym pytaniem (korygując przy okazji sylwetkę). Z niechęcią przegląda zawartość garderoby, po czym z pełną determinacją rusza na zakupy. Przymierza, przymierza, przymierza, bla bla bla, etcetera, etcetera, etcetera zapominając o bożym świecie, problemach, projektach, wyzwaniach bla bla bla, etcetera. A kiedy już zdobędzie odzież odpowiednią, to się ubiera, ubiera, ubiera i biada temu, kto chciałby ją ujrzeć niedostatecznie ubraną.

"Ani jej widzieć z wieczora, ni z rana, 
Bo rozebrana..."

– zanotował dowcipnie posępny poeta, a ja z miejsca polubiłam jego "rozebraną" balladę za to subtelne poczucie humoru, finezyjny sarkazm i męską wyrozumiałość, która ganiąc zachwyca się przecież. 


Cyprian Kamil Norwid, Różne mody i niewygody, rysunek, 1873

poniedziałek, 2 września 2013

Osioł w szkole


Pieter Bruegel, Osioł w szkole, 1556

Urocza, surrealistyczna scenka szkolna Pietera Bruegela. Klasa wypełniona tłumem dzieciaków ściśniętych wokół nauczyciela. Ten z powagą stosowną do swojej pozycji społecznej, podnosi w górę koszulinę jednego z podopiecznych obnażając pośladki dzieciaka. Trzymany w drugim ręku przedmiot z pewnością posłuży mu do wymierzenia kary. Malec musiał wykazać się niesubordynacją i brakiem pilności. I z całą pewnością nie jest tu jedynym ukaranym dzieckiem. Kilka obnażonych pup i pełne rezygnacji postawy ich posiadaczy pozwalają domniemywać, że inni już zostali ocenieni.

piątek, 14 czerwca 2013

Silniejszy ma rację, czyli duża ryba zjada małą rybę


Pieter Bruegel, Duża ryba zjada małą rybę, 1556

Surrealistyczna scenka stworzona w samym środku renesansu. Na niewielkiej plaży leżą zwłoki odkarmionego wieloryba. Dzielny rybak w hełmie z widocznym wysiłkiem, olbrzymim kuchennym nożem rozcina mu brzuch. Z wnętrza zwierzęcia wypadają mniejsi mieszkańcy mórz i ocenanów, podobnie z pyska.

niedziela, 9 czerwca 2013

Pablo Picasso i gołębie


Właściwie to chciałam zatytułować ten post "Chłopak z Malagi i gołębie", albo "Pablo i gołębie". Ugięłam się pod wpływem łagodnej perswazji Google'a i jego wskazówek dla webmasterów. Maszyny już rządzą ludźmi, nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

W pracowni Pabla Picassa latały gołębie. Artysta uwielbiał te ptaki do tego stopnia, że nie tylko uwieczniał je w swoich dziełach, ale nawet swojej córce nadał gołębie imię. Paloma po hiszpański znaczy gołąb.


Ptaki fascynowały Picassa od dzieciństwa. Jego ojciec, José Ruiz Blasco hodował gołębie. Były one też jego ulubionym malarskim tematem. Mały Pablo przypatrywał się pracom ojca i sam uczył się malować ptaki. W Maladze gołębie były wszechobecne. Mieszkańcy spotykali je na ulicach, placach i w parku. Pablo przynosił ptaki nawet do szkoły. Znudzony lekcjami, sadzał je na ławce i rysował zapamiętale. Już pierwsze prace objawiły malarski talent chłopca.




Pablo Picasso, Gołębie, 1890


poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Przypadki "Wielkiej odaliski" Jeana-Augusta-Dominique'a Ingresa

Jean August Dominique Ingres, Wielka odaliska, 1814

Trzy kręgi za dużo w lędźwiowej części kręgosłupa - chichotali wyznawcy anatomii, patrząc na wystawione na paryskim Salonie w 1819 roku dzieło Jeana-Augusta-Dominique'a Ingresa "La Grande Odalisque". Nie trzy, a pięć kręgów za wiele - szydzili niewolnicy akademizmu. Kompletnie zaburzone proporcje ciała - dodawali z niesmakiem esteci gustujący w dziełach malowanych wg klasycznych kanonów. Bulwersujący przejaw dzikiej wyobraźni artysty - krzyczeli oburzeni.

Mimo, delikatnie mówiąc, niechętnego przyjęcia, "Wielka odaliska" stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych i najbardziej inspirujących dzieł sztuki na świecie.

niedziela, 4 listopada 2012

Plenerowe obserwacje Rembrandta

Przeglądając internetowe galerie, czasami trafiam na prace, które wprawiają mnie w zdumienie, niekiedy podwójne, jak poniższa grafika.

Rembrandt nazywany jest "malarzem duszy", a w jego wczesnych pracach krytycy dopatrują się "dramatycznego napięcia". I jedna, i druga cecha znalazły swoje odzwierciedlenie w "zaskakującej" grafice, zwłaszcza to dramatyczne napięcie. Dodałabym do tego opisu jeszcze fascynację fizjologią i obiektywną, niezaangażowaną obserwację artysty, przeniesioną na papier. Opis gotowy. Takie rzeczy tylko w baroku...