poniedziałek, 7 października 2019

Spoza gór i rzek, czyli Ważyk

Znudzona jesienną aurą, bylejakością repertuaru kinowo-teatralno-koncertowego i patriotyczno-martyrologicznego, namówiłam miłość mojego życia do odwiedzenia Muzeum Narodowego i obejrzenia dzieł wydobytych z przepastnych magazynów tegoż przybytku kultury.  Zależało mi, by zabijając czas, poemocjonować się trochę, zachwycić się, zadziwić, popaść w zadumę, irytację, alboli uśmiechnąć się tylko, choćby złośliwie. Idziemy więc we dwoje przez kolejne sale podziwiając góry, rzeki i inne cudowności pięknie (albo i nie) odmalowane, a tu nagle na wprost Adam Ważyk "brzydki twarzyk".

L. Bielska-Tworkowska,
Portret A. Ważyka, 1932
No i ścisnęło mi serce. Któż dzisiaj czyta Ważyka. Twórca należy do wcale licznego grona wielce utalentowanych literatów, którzy napisali więcej niż o jeden wiersz za dużo i zgrzeszyli bezmierną zachłannością socjalistycznych zaszczytów i proletariackich splendorów. Wreszcie w jednym jedynym odruchu przyzwoitości popełnił genialny "Poemat dla dorosłych", dając dowód pełnej politowania pogardy dla pracujących mas.

czwartek, 5 września 2019

Serotonina, czyli śmierć ze smutku

Przeczytałam jednym tchem. Nowy Houellebecq jest bezlitosny, brutalny i do bólu prawdziwy.

Obowiązkowa lektura dla wszystkich ludzi sukcesu po 40tce wpadających w popłoch, gdy zauważą, że zapas antydepresantów się kończy, a psychiatra akurat wyjechał na wakacje😂. Dla młodszych ku przestrodze. Nie zachłyśnijcie się wolnością bez żadnych granic, seksem bez miłości i zawodowymi możliwościami w pracy bez sensu.

poniedziałek, 22 lipca 2019

Love is love 😉

Jestem wielbicielką serialu "Narcos". Kolejne sezony produkcji oglądałam z wypiekami na twarzy podziwiając sprawność twórców w przedstawianiu postaci i wątków. Byli wyjątkowo przekonujący. Śmiem twierdzić, że w pierwszym odcinku trzeciego sezonu, poświęconego losom członków kartelu z Cali, znalazła się najbardziej romantyczna filmowa scena taneczna ostatniego dwudziestolecia.