 |
Portret Fryderyka Schillera
|
Przy okazji ogólnonarodowego dyskursu o tym, czy słowo "murzyn" jest obraźliwe i czy powinno być używane przez ludzi tzw. kulturalnych, sięgnęłam po tragedię Fryderyka Schillera "Sprzysiężenie Fieska w Genui", skąd pochodzi słynna fraza "Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść". Z dzisiejszej perspektywy twórca hymnu Unii Europejskiej napisał utwór niepoprawny politycznie z wielu względów, wśród których rasizm nie jest grzechem największym.
Schiller cudownie przedstawił mechanizm wszelkich politycznych przewrotów, kiedy buta i głupota rządzących miesza się z osobistymi animozjami, chorymi ambicjami i brakiem skrupułów pretendentów i aspirujących do pełni władzy oraz dobroduszną naiwnością ludu gotowego poprzeć byle łajdaka, jeśli rokuje jako zwycięzca.
Urzekła mnie perswazyjna rozmowa hrabiego Lawania Jana Ludwika Fieska łaskawie przyjmującego dowództwo nad rebelią, do której z pobudek osobistych i bynajmniej szlachetnych skrycie podburzał genueńskich notabli i pospólstwo z pomocą owego przysłowiowego Murzyna. Otóż hrabia postawił był udających mu ludzi prz
ed następującym dylematem: