sobota, 28 czerwca 2014

Mistyczna tłocznia

Chyba nie wszystko da się opisać słowami, a z pewnością nie wszystko da się namalować. Zaszokował mnie motyw mistycznej tłoczni (Torcular Christi) popularny w sztuce chrześcijańskiej od XII do XVII wieku.

Tłocznia mistyczna z Lelowa, 1649

W ogromnej kadzi wypełnionej winogronami stoi bosonogi Chrystus. Przygniata Go ogromny krzyż. Dłuższa belka wystaje daleko poza pojemnik i okazuje się prasą, którą brodaty Bóg Ojciec zdaje się przykręcać. Na drugim końcu deskę obciąża gołębica z rozłożonymi skrzydłami, symbol Ducha Świętego. Krew płynie strumieniem z ran Jezusa na dłoniach, stopach i z boku. Wpada do kadzi. Dwaj aniołowie klęcząc, trzymają kielich, do którego płyn leje się z niewielkiego otworu. W tle dwie stojące postaci z koszami winogron przed sobą i święty z koszem na plecach zbliżający się do wielkiego naczynia.

Odniesienia do Eucharystii i Męki Pańskiej wydają się oczywiste, choć całość zdumiewa. 

Podobnych wizerunków w sztuce polskiej jest jeszcze kilka.



Mistyczna tłocznia, Bazylika Franciszkanów w Krakowie, 1440

Badacze przypuszczają, że malowidło znajdujące się w krużganku krakowskiego kościoła miało związek z toczącym się w XV wieku dyskursem pomiędzy katolikami i husytami. Unaoczniało cierpienia, które znosił Chrystus i cenę krwi, dzięki której dokonało się Odkupienie. Obrazowało jeden z argumentów na rzecz ograniczenia Komunii do Chleba Eucharystycznego.

Napis wydobywający się z ust Chrystusa głosi: "Torcular calcavi solus" (Sam jeden wygniatałem). Sceny niżej przedstawiają kolejno: biczowanie, moment podniesienia podczas mszy świętej i koronowanie cierniem.


Chrystus w tłoczni mistycznej, XIX w.

Chrystus w tłoczni mistycznej,
Kościół w Binarowej

Wersja z wyrastającą winoroślą z boku Chrystusa. Jezus wyciska grona do kielicha. W tle pal, do którego był przywiązany i biczowany.


Chrystus Eucharystyczny, XVII w. Muzeum w Sanoku


Wersja bez korony cierniowej i pala, ale z aniołem podtrzymującym kielich.

Jezus  Chrystus w tłoczni mistycznej,
Muzeum lubelskie, XVIII w.

W kościele bernardynów w Opatowie oglądać można wyrzeźbioną i nieco inną wersję tłoczni. Na niebiańskim tle Trójca Święta:  Duch Święty pod postacią gołębicy, Bóg Ojciec w złocistych szatach wynurzający się zza chmury i przykręcający machinę oraz poraniony Chrystus wyciskający stopami sok z winogron. 

Tłocznia opatowska, XV w.


Wino symbolizujące krew Jezusa przelaną w procesie odkupienia ma silne uzasadnienie w treści Biblii.
 „W winie prać będzie swoją odzież, i w krwi winogron - swą szatę.” (Rdz 49,11).
"Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów." (Mt 26,27–28)
"Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana." (Mk 14,23-24)
 "Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie rzekł: Weźcie go i podzielcie między siebie;(...)Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana." (Łk 22,17 i 20)


Mistyczna tłocznia nie jest jednak tylko śmiałą wizją artystyczną próbującą zobrazować Tajemnicę. Nie jest też ilustracją konstruktu myślowego, narzędzia`pozwalającego wyjaśnić współuczestniczenie Trzech Osób Boskich w dziele Zbawienia. Mistycznej tłoczni nie wymyślili ani artyści, ani teolodzy.  Wspomina o niej prorok Izajasz w Starym Testamencie.

"Któż to jest Ten, który przybywa z Edomu, z Bosry idzie w szatach szkarłatnych? Ten wspaniały w swoim odzieniu, który kroczy z wielką swą mocą? - To Ja jestem tym, który mówi sprawiedliwie, potężny w wybawianiu.
Dlaczego krwawa jest Twoja suknia i szaty Twe jak u tego, co wygniata winogrona w tłoczni?
Sam jeden wygniatałem je do kadzi, z narodów - ani jednego nie było ze Mną. Tłoczyłem je w moim gniewie i deptałem je w mojej porywczości. Posoka ich obryzgała Mi szaty i poplamiłem sobie całe odzienie.
Albowiem dzień pomsty był w moim sercu i nadszedł rok mojej odpłaty.
Rozglądałem się: nikt nie pomagał. Zdumiewałem się, a nie było kto by podtrzymał. Wówczas moje ramię przyszło Mi w pomoc i podtrzymała Mnie moja zapalczywość."
(Iz 63, 1-5)


Trudno jednak nie zauważyć, że chociaż porównanie brzmi dobrze, zobrazowane niestety nie wygląda najlepiej, razi naiwną dosłownością. Z mistyczną tłocznią mierzyło się wielu europejskich artystów osiągając podobny efekt, jak na pokazanych wyżej dziełach.

Jeśli ktoś twierdzi, że chrześcijańskie motywy zostały maksymalnie wyeksploatowane i nic więcej nie da się przekazać, a współczesnym twórcom pozostaje tylko je dekonstruować,  bardzo się myli. Chciałabym zobaczyć artystyczną wizję mistycznej tłoczni stworzoną tu i teraz, wierną biblijnej koncepcji a nieschematyczną, unikającą dosłowności rozumianej jako ograniczenie do tego, co da się wyrazić słowem.
Drodzy Artyści, ktoś czuje się na siłach stworzyć dzieło piękne, fascynujące intelektualnie, uchylające rąbka Tajemnicy, słowem genialne?



Źródła:
Wojciech Balus, Malarstwo sakralne
Anna Bartko, Chrystus w mistycznej tłoczni, Niedziela, 12/2013
opatow.bernardyni.pl, Opatowska tłocznia mistyczna
Paweł Polak, Wokół Vitis Vinifera, polak.wikidot.com

malopolskie.pl 
cytaty: Biblia Tysiąclecia

3 komentarze:

  1. Widziałam dziś w krakowskim muzeum wspomniany obraz Mistyczna tłocznia z Lelowa. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim motywem. Mimo wspomnianej w artykule dosłowności, obraz ma mocną wymowę, zwłaszcza fragment "dociskania" Jezusa przez Boga Ojca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mistyczną tłocznię z Lelowa znam tylko z Internetu. Widziałam za to rzeźby z Opatowa. Dla mnie szokujące.

      Usuń
  2. Pierwsze co przyszlo mi na myśl po spojrzeniu na te dziela to skojarzenie z motywem winnicy będącej symbolem Królestwa Bożego. Chociażby przypowieść, w której robotnicy zabijają syna właściciela winnicy. Chrystus przez krzyż dokonal zbawienia ludzkości, której historia wkroczyla dzieki temu na nowy etap - który mógłby być widziany jako zbieranie dojrzałych winogron... W końcu "po owocach ich poznacie". Potem dzięki ofierze Jezusa możemy stać sie winem - ale bez Jego pomocy zgnijemy i zmarniejemy. Chrystus, posłuszny woli Ojca cierpi, ale nieprzerwanie i nieugięcie chce doprowadzić do zbawienia, "wyciskając" z nas tyle soku z naszych owocow ile sie da ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...