czwartek, 5 września 2019

Serotonina, czyli śmierć ze smutku

Przeczytałam jednym tchem. Nowy Houellebecq jest bezlitosny, brutalny i do bólu prawdziwy.

Obowiązkowa lektura dla wszystkich ludzi sukcesu po 40tce wpadających w popłoch, gdy zauważą, że zapas antydepresantów się kończy, a psychiatra akurat wyjechał na wakacje😂. Dla młodszych ku przestrodze. Nie zachłyśnijcie się wolnością bez żadnych granic, seksem bez miłości i zawodowymi możliwościami w pracy bez sensu.

Bardzo żałuję, że pisarz nie jest kobietą. Chciałabym przeczytać podobną powieść, gdzie główną bohaterką byłaby pozbawiona złudzeń i nadziei indywidualistka, niegdyś entuzjastka nowoczesności, która teraz ratuje się codziennie tabletką szczęścia przed śmiercią ze smutku i z samotności.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza