środa, 29 sierpnia 2012

To, co najważniejsze w życiu, jest za darmo

Przez lata i tysiące stron zastanawiałam się, co też kobiety widzą w poetach, na ogół biednych, bujających w chmurach, nieogarniętych życiowo. Skąd te achy i ochy nie tylko u prostodusznych, prowincjonalnych (mentalnie of course) gąsek, ale również u pań wyrachowanych do koniuszka sztucznego paznokcia. Zagadnienie rozjaśnił mi dopiero tekst Gałczyńskiego.
Poeci mają jednak nieodparty urok!


Konstanty Ildefons Gałczyński

Miła moja
Ernst Ludwig Kirchner, Artysta i modelka

Prawda: na auto nie stać nas,
miła moja.
Lecz spójrz: tylko durnie się spieszą -
ileż dostojniej chodzić pieszo,
miła moja.

Na Londyn także brak funduszów,
miła moja.
Lecz po co Londyn? Londyn - nora:
W "Paris-Soir" czytałem wczoraj,
że markiz Q., to jest baronet,
psim makaronem otruł żonę...
Jasna cholera z tym Londynem,
miła moja!

Na kawior z Kremla, na jesiotra
również nie mamy miła moja.
Lecz na cóż Kreml, gdy mam twoje biodra?
biodra są złote, a noc modra.

A jeszcze mamy lampkę wina 
i konto w niebie u serafina.
Więc gwiżdż na auto, Kreml i Londyn,
miła moja.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza