czwartek, 12 czerwca 2014

O profesorze, deszczu i dzieciach

Tomasz Treter, Symbolica vitae Christi meditatio, Incarnatio
(Wcielenie)

 
Pewien profesor, który nie dość, że ma czelność działać zgodnie z sumieniem, to jeszcze o tym publicznie opowiada, w jednym z wywiadów odnosząc się do kwestii planowania rodziny, przytoczył porównanie, które mnie oczarowało:

"[Kiedyś] dziecko było jak deszcz. Wiadomo, że przyjdzie, ale nie wiadomo kiedy."

Tą wypowiedzią profesor (jestem przekonana, że z premedytacją), otworzył drzwi, które prowadzą do źródeł cywilizacji.


Wystarczy tylko wspomnieć o niezliczonych rytuałach i ceremoniach, które powtarzano przez tysiące lat w różnych kulturach, by sprowadzić deszcz, o mitologicznej relacji Zeusa i Danae, o atrybutach rzymskiego Jupitera Pluviusa, o deszczowej sentencji zapisanej w "Talmudzie babilońskim".

Wreszcie warto przypomnieć biblijną symbolikę motywu, który pojawił się m.in. w "Księdze Królewskiej", "Księdze Kronik", "Księdze Izajasza", "Księdze Psalmów" i "Ewangelii wg św. Mateusza". 
Biblijny deszcz jest bowiem symbolem miłosierdzia, łaski, błogosławieństwa, oczyszczenia, płodności i życia, zapowiedzią narodzin Jezusa.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza