sobota, 27 września 2014

Przysłowia mów potocznych



Evert Collier, Martwa natura, 1665

Ze zbioru ponad tysiąca przysłów zanotowanych przez Andrzeja Maksymiliana Fredrę z Pleszowic, dworzanina, kasztelana, starostę, wojewodę, senatora, posła i marszałka sejmu (pierwszego zerwanego w oparciu o liberum veto), a także filozofa, fundatora, projektodawcę reform, pisarza, moralistę, pedagoga, mówcę i historyka (jak wylicza Wikipedia), wybrałam dziesięć sentencji, które urzekły mnie swą przenikliwością i niezwykle trafną formą ujęcia myśli oraz dodatkowo jedną radę dla jej niepodważalnych walorów praktycznych.

  1. Komu kara, temu i wina.    :)
  2. Lepiej zmoknąć, niżeli utonąć. 
  3. Kto na małym poprzestać może, darmo więcej pragnie.
  4. Nie zje żaba wołu, lubo nań gębę roziewi.
  5. Gość postrzegający, gotowy szpieg w domu.
  6. Insza robić, insza dłubać.
  7. Woli drugi szkodę mieć, byle się nagadał,
  8. Drugim nie z potrzeby, ale ze zwyczaju gęba lata i lada co plecie.
  9. I niewola tam musi być osobliwej przykrości, gdzie białogłowa panuje.
  10. Płacz białogłowski za tarczę na obronę, za sprawiedliwość na wygranę, za oręże na pokonanie, za siłę na obalenie, miecz ostry na dokuczenie. Gdy nie przywiedzie ma za krzywdę. Kiedy racji nie stanie, płaczem dokłada: do płaczu na obronę, jak do pałasza.

I coś optymistycznego specjalnie dla tych, którzy podobnie jak ja, nieustająco żywią się nie tym, na co mieliby ochotę.

11. Włoch się sałatą karmi, Polak na niej schudnie.



Źródło:
A. M. Fredro "Przysłowia mów potocznych albo przestrogi obyczajowe, radne, wojenne."

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza