poniedziałek, 1 grudnia 2014

Brutal i okrutnik pod pantofelkiem świętej

Domenico Ghirlandaio, Święta Barbara, 1471

W taki sposób, leżąc na brzuchu jak jakiś płaz albo gadzina, przeszedł do legendy mężczyzna nieumiejący zaakceptować wyboru kobiety pięknej, skromnej i charakternej. Rzecz działa się u progu średniowiecza.

Wojownik leżący pod stopami urodziwej damy to Dioskur, jeden z najbogatszych obywateli Nikomedii, lojalny poddany rzymskich cesarzy, poganin, a także ojciec świętej.
Barbara była piękna, wykształcona i mądra. Uczennica Orygenesa z Aleksandrii, wybitnego filozofa, pisarza i chrześcijanina, przyjęła chrześcijaństwo. Złożyła także śluby czystości, chcąc skupić się na osiągnięciu głównego celu, czyli życia wiecznego i nie rozpraszać jakimiś drobnostkami typowymi dla tego ziemskiego padołu. Kolejnych zalotników ubiegających się o jej rękę, odprawiała z kwitkiem, nie dając im najmniejszej nadziei na przyszłość. I ponoć te kolejne rekuzy zaniepokoiły Dioskura, który postanowił wydać córkę za mąż za wszelką cenę. Dowiedziawszy się o ślubach czystości, wpadł w szał. Z nożem w ręku gonił dziewczynę grożąc zabiciem. Tej jednak cudem udało się przeniknąć przez ścianę czy też wg innej wersji legendy, przez skałę (vide: detal obrazu na dole postu).

Przed Dioskurem skała jednak się nie rozstąpiła, co musiało wzmóc gniew w furiacie. Uwięził dziewczynę w wieży (dlatego święta trzyma ją na obrazach w ręce) i zaczął głodzić. Nie widząc poprawy w zachowaniu, wkrótce zadenuncjował także rzymskim władzom.

Barbarę postanowiono przekonać do zmiany zapatrywań na sprawy ostateczne w sposób może i brutalny, ale na ogół skuteczny.

Najpierw została wychłostana. Potem ją biczowano. Następnie pobito maczugami.

A kiedy okazało się, że biedula nie zamierza zrezygnować ze swoich przekonań, przypalano ją pochodniami, a w końcu obcięto jej piersi. Oprawcy wpadli na odważny pomysł, by okaleczoną dziewczynę pognać nago przez miasto. Kolejnym cudem jednak udało jej się okryć nagość pod zrzuconym z nieba białym płaszczem.

Wtedy Rzymianie uznali możliwości perswazyjne za wykorzystane. Barbarę skazano na śmierć. Wyrok na nieposłusznej córce wykonał osobiście Dioskur. Szybki uderzeniem miecza odciął dziewczynie głowę. Wykonawszy zadanie odłożył miecz i wtedy upadł rażony piorunem.


Domenico Ghirlandaio, Święta Barbara, detal
Włoski artysta Domenico Ghirlandaio malując świętą Barbarę na ścianie kościoła św. Andrzeja w Cercinie uznał jednak, że kara, która spotkała wyrodnego ojca jest niewystarczająca. Przedstawił go więc w pozycji człowieka pokonanego, który nie zasługuje na szacunek. Barbara przydeptuje go trzewiczkiem, a nawet dwoma, ze świętym spokojem dostrzegalnym w jej zielonych oczach.

Aby podkreślić niechęć do brutala artysta odział go w orientalne szatki i namalował mu gęstą czarną brodę, która współczesnym musiała się kojarzyć z okrutnymi muzułmanami. 


W późniejszej pracy Ghirlandaio umieścił przed świętą anonimowego mężczyznę, prawdopodobnie zleceniodawcę obrazu. Nie wiadomo, czy anonim był człowiekiem dobrym, czy też złym. Z pewnością nie brakowało mu rozsądku. Klęcząc przyjął bowiem pozycję, która utrudnia tak trafienie piorunem, jak i przydepnięcie obcasem. 

Mówiąc serio. Zwróćcie uwagę na suknię (czarną), płaszcz i buty (czerwone symbol męczeństwa) świętej Barbary. A teraz spójrzcie na ubranie klęczącego. Kolory zostały odwrócone. Dlaczego?
Domenico Ghirlandaio, Święta Barbara, 1473

2 komentarze:

  1. Bardzo ciekawie opowiedziane ;)
    Nie widzę jednak nic ciekawego w kolorze ubrań fundatora ...

    OdpowiedzUsuń