poniedziałek, 7 listopada 2011

"Switezianka", czyli kto kocha, ten ufa

Mickiewiczowi najbardziej udała się "Switezianka". Napisał ją lekko i z talentem. Słów tyle, ile trzeba, umiarkowana liczba ulepszaczy (środków stylistycznych). Temat ponadczasowy, najbardziej uniwersalny z możliwych - miłość. Kocha, czy nie kocha, będzie wierny, czy zdradzi. "Switeziankę" czytałam setki razy dla rozrywki. Przy każdej lekturze z nadzieją, że strzelec "piękny i młody" uratuje się jednak. Może jakieś zaklęcie wygłosi w stylu "a kysz, a kysz" i przepędzi upiorną kochankę, testerkę wierności? Polecam oryginalną interpretację ballady >>

Otto Theodor Gustav Lingner, Nimfa wodna

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza