sobota, 25 maja 2013

Matka Whistlera

Anna Mathilda McNeill Whistler, amerykanka, oddana żona podążająca za swoim mężem na koniec świata (czyli do carskiej Rosji), kochająca matka, po śmierci męża samotnie wychowująca synów, modelka uwieczniona na jednym z najsłynniejszych obrazów świata.

Anna Mathilda Whistler, 1850
James Whistler, szkic portretu A. M. Whistler, 1871










W 1871 roku Anna Mathilda McNeill Whistler mieszkała wspólnie ze swoim najstarszym synem Jamesem w Londynie. James McNeill Whistler był  artystą malarzem. Mimo doskonałego wykształcenia, świetnego warsztatu i zaangażowania, które wkładał w swoje obrazy, nie odnosił sukcesów.
Tego dnia miał malować portret mężczyzny. Model nie pojawił się jednak w atelier złożony chorobą.

Widząc rozczarowanie syna, pani Whistler zgodziła się pozować. Artysta odwrócił płótno.
Zamierzał namalować portret, na którym matka stoi. Po trzech dnia okazało się jednak, że wielogodzinne pozowanie przekracza siły sześćdziesięciosiedmioletniej kobiety. James zaproponował pani Whistler, by usiadła. Pod nogami modelki dla wygody ustawił podnóżek. Przez kilkanaście kolejnych tygodni kobieta pozowała wytrwale, a artysta pracował. Powstał niezwykły portret.


James McNeill Whistler, Aranżacja w szarości i czerni, 1871
obraz znany jest także jako "Portret matki artysty" i "Matka Whistlera"

W czasach, gdy malarze odkrywają potęgę koloru i prowadzą śmiałe eksperymenty kolorystyczne w plenerze, Whistler zdaje się podążać w zupełnie innym artystycznym kierunku.

W surowym wnętrzu, na prostym krześle, bokiem do widza siedzi prosto nobliwa starsza pani w czerni. Gładko zaczesane włosy gęsto przetykane siwizną osłoniła skromnym czepkiem z delikatną śnieżnobiałą koronką. Ubrana jest w prostą, poważną, czarną suknię bez żadnych zdobień. Ręce opiera na kolanach, trzyma w nich koronkową chusteczkę. W ten sposób pani Whistler ubierała się od trzydziestu dwóch lat. Czerń towarzyszyła jej od śmierci męża, wybitnego inżyniera kolejnictwa, George'a Washingtona Whistlera. Dama patrzy przed siebie, spokojna i majestatyczna. W tle czarna, ciężka zasłona z delikatnym wzorem przypominającym nadruki na dalekowschodnich kimonach, na ścianie akwaforta autorstwa Jamesa Whistlera.

James Whistler, Black Lion Warf, 1859

Przedstawiony na niej zgiełk życia w angielskich dokach, ludzie w łódkach, chwiejne kominy, nierówne dachy domów, małe okna, szyldy, balkony, a także maszty żaglówek, osprzęt, ładunki i mnóstwo innych detali, wszystko to kontrastuje ze spokojem pani Whistler. Wydaje się odległe i niewyraźne.

Artysta tytułuje swój obraz "Aranżacja w szarości i czerni". Oryginalny tytuł dla zwykłego na pozór portretu starej kobiety, ma przede wszystkim zwrócić uwagę na kompozycję i kolorystyczną harmonię obrazu.  Dzieło nie zyskuje jednak uznania. Przedstawione podczas wystawy Królewskiej Akademii Sztuki, zostaje odrzucone przez jurorów. Przygnieciony problemami finansowymi Whistler próbuje  je sprzedać za 1200 dolarów. Składa propozycje osobom prywatnym, kilku instytucjom i muzeom. Odmawiają. Obraz staje się zabezpieczeniem roszczeń komornika w 1874 roku. Wreszcie w 1891 roku trafia do Musee du Luxembourg w Paryżu, kupiony za 120 funtów. W latach 1932-34 zostaje wypożyczony i jest pokazywany w wielu amerykańskich galeriach, a także na Wystawie Światowej w Chicago. Portret przedstawiający ostentacyjnie skromną damę podoba się w purytańskiej Ameryce. Napięta sytuacja międzynarodowa i trudna sytuacja w kraju sprawia, że wypożyczone dzieło zostało ubezpieczone na 1 000 000 dolarów i jest pilnie strzeżone. Obecność uzbrojonych strażników - ochroniarzy w galeriach dodaje "Matce Whistlera" splendoru i czyni ją pewnego rodzaju celebrytką.

Gdy w 1934 roku Amerykańska Poczta zamierza wydać znaczek z okazji  nowego święta, "Dnia Matki", uwaga decydentów naturalnie kieruje się na dzieło Whistlera. Wspomniany tytuł obrazu jest jego atutem, pozwala rozumieć je jako alegorię macierzyństwa w ogóle. Projekt znaczka z wazonem kwiatów w lewym rogu zatwierdza osobiście prezydent USA, Franklin Roosevelt.

Amerykański znaczek pocztowy, 1934

Miliony Amerykanów znają teraz wizerunek pani Whistler. Obraz staje się obiektem niezliczonych inspiracji artystycznych.  Przenika do kultury popularnej. Staje się także  obiektem parodii i żartów.

W 1997 roku "występuje" w filmie "Jaś Fasola - nadciąga totalny kataklizm". Swoją pierwszoplanową rolą "Matka Whistlera" przypieczętowuje swój status niekwestionowanej gwiazdy.


Kadr z fimu "Jaś Fasola - nadciąga totalny kataklizm"

W 2006 roku wartość obrazu oszacowano na 30 000 000 USD. 



2 komentarze:

  1. Oglądałam film i z przyjemnością dowiedziałam się czegoś więcej o "Matce Whistlera" ;)

    A pisała Pani o Oskarze Kolbergu:) Miałam spotkanie:

    http://bajkimajki.blogspot.com/2014/10/oskar-kolberg.html

    i też coś więcej niż w Wikipedii bym się dowiedziała.

    OdpowiedzUsuń
  2. O Kolbergu jeszcze nie pisałam, ale z pewnością napiszę kiedyś, bo podziwiam jego pracę. Jeśli jesteś zainteresowana tematem, polecam profil Etnofioły na Facebooku, serwują smakowite fragmenty z Kolberga:
    https://www.facebook.com/etnofioly

    OdpowiedzUsuń