poniedziałek, 11 stycznia 2016

O dzikusach napadających na kobiety w Kolonii

Właściwie trudno byłoby znaleźć w Europie miasto o większym symbolicznym znaczeniu związanym z przemocą barbarzyńców wobec kobiet niż Kolonia. Wydawać by się mogło, że po sylwestrowych atakach "niezidentyfikowanych mężczyzn o południowej urodzie" na Niemki, nieco zapomniane skojarzenia miasta z agresją powinny były same się narzucać.

Nie stało się tak jednak, ponieważ tylko nieliczni jeszcze wiedzą, że zachwycająca kolońska katedra wybudowana została nieopodal legendarnego miejsca męczeństwa królewny Urszuli i jej towarzyszek.
Kobiety zamordowane miały zostać przez Hunów w IV wieku po Chrystusie, kiedy to przybyłe ze wschodu barbarzyńskie hordy pustoszyły Europę i przyczyniły się do upadku Cesarstwa Rzymskiego.

Poliptyk, detal, opis niżej



Zamożne niegdyś Królestwo Armoryka, leżące na terenie dzisiejszej Francji, na skutek wojen, które odbywały się na jego terenie, zostało mocno wyludnione. Gdy ziemie te podbił brytyjski wódz Maksym, postanowił osiedlić się tu wraz ze swoimi wojownikami. Zadanie okazało się trudne, gdyż w kraju brakowało kobiet. Powiadomił więc Maksym swego pana, brytyjskiego królewicza Konnanusa o problemie w stworzeniu "Małej Brytanii" na podbitym terenie. Przyszły władca, który właśnie miał żenić się z królewną Karnubii, Urszulą, słynącą z licznych cnót i mądrości, pomyślał, że kłopotowi można byłoby zaradzić, gdyby do Armoryki zechciały przyjechać poddane narzeczonej i gdyby poślubiły dzielnych wojów. Wkrótce do portu w Londynie zawinęły wygodne statki, którymi panny miały zostać przewiezione na kontynent. Jedenastu tysiącom dziewic pięknych jak marzenie przewodziła cnotliwa Urszula. Nieszczęściem na morzu burza się rozpętała i zepchnęła statki na wschód do brzegów ziemi niemieckiej. Dobiwszy do lądu, statki popłynęły w dół Renu, gdyż ta droga do celu wydawała się bezpieczniejsza. Jak wiecie nieszczęścia lubią chodzić parami. Wkrótce biedne kobiety zobaczyły, że Kolonia, do której się zbliżyły, jest oblężona przez wygnanych z Armoryki wojów i nieprzeliczone oddziały Hunów. Dzicz najpierw zamierzała zniszczyć przybywające statki wraz z pasażerami. Przekonawszy się jednak, że są na nich kobiety, postanowiła wykorzystać je w sposób właściwy dla dziczy. Dzielna Urszula, która była chrześcijanką, ani myślała zabawiać średniowiecznych imigrantów ze wschodu i wraz z pozostałymi kobietami broniła się przed gwałtem do śmierci. Tysiące kobiet zostało przez Hunów wywleczonych ze statków i bestialsko zamordowanych pod murami Kolonii.


Tablica poliptyku, Legenda św. Urszuli, XV w.
Godzinki księżny Anny de Bretanne, XV w.
św. Urszula

























Legenda mówi, że dusze panien unoszące się do nieba wyglądały jak anielskie zastępy i odstraszyły dzikusów od bram Kolonii. Mieszkańcy miasta wyszli wówczas i pogrzebali ciała pomordowanych. Relikwie zaś św. Urszuli trafiły do słynnej kolońskiej katedry, która ostatnio była niemym świadkiem przemocy wobec kobiet.

Cóż, kiedy czytam o działaniach, a raczej o braku działań zaczadzonej polityczną poprawnością niemieckiej policji, to mam wrażenie, że i dzisiaj wezwanie świętych i bicie w katedralne dzwony na trwogę byłoby bardziej efektywne niż czekanie na reakcję niemieckich stróżów prawa.

Istnieje wiele wersji historii św. Urszuli. Najpiękniej, najbardziej poetycko jej los opowiedziała Zofia Kossak-Szczucka w "Perłach świętej Urszuli". Na zachodzie Europy popularna jest wersja zapisana w "Złotej Legendzie" Jakuba de Voragine. Na potrzeby tego postu postanowiłam jednak przypomnieć los świętej opisany przez księdza Piotra Skargę w "Żywotach Świętych Starego i Nowego Zakonu", który powołuje się na "wspomnienie od W. Bedy, Walderberta i Sygeberta w kronice około roku Pańskiego 485" a także na "historię znalezioną w Bibliotece Watykańskiej w Rzymie od Cezara Baronjusza spisaną od Gaufryda, biskupa azafeńskiego, w dziejach Maksyma tyrana, za Gracjana Cesarza."

Pamięć o św. Urszuli i jej towarzyszek była niegdyś na tyle żywa, że stała się przysłowiowa. "Kto dziewice chce widzieć, niech do Kolna (niemiecka nazwa Kolonii) jedzie" mawiali nasi przodkowie myśląc o relikwiach złożonych w kolońskiej świątymi. Wspominali je w swych utworach staropolscy poeci: Jan Kochanowski,  Daniel Naborowski i Jan Gawiński. Słyszeliście o tym ostatnim kiedyś?
Ciekawa jestem, ile z kobiet napadniętych w noc sylwestrową AD 2015 słyszało o świętej Urszuli?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza